„Possessor” to dzieło reżysera i scenarzysty Brandona Cronenberga, syna słynnego Davida Cronenberga. Stanowi on produkcję cyberpunkową, jest szokującym techno-horrorem. Młodszy Cronenberg nie kopiuje nastrojów ani stylu swojego ojca, ale tematyka ich filmów jest już podobna. Jak również to, że oboje czerpią z motywów dramatów psychologicznych, thrillerów, horrorów czy science-fiction. „Possessor” jest dystopijną wizją przyszłości, w której technologie wpływają na pojawianie się zła i wzrost przemocy.

 tablet photo

„Possessor” – nowoczesne technologie jako synonim zła?

„Possessor” to nowoczesne, ambitne kino niezależne, które przypadnie do gustu każdemu, kogo fascynują filozoficzne rozważania, a także analizy dotyczące zbliżającej się przyszłości. Cronenberg poruszył nie tylko tematykę nowoczesnych technologii, ale też zaburzeń tożsamości. Reżyser zastanawia się – jak wielka może być ingerencja – za pomocą implantów w ludzkie umysły. 

W „Possessorze” znajdziemy także rozważania dotyczące kontroli nad człowiekiem, inwigilacji. Podczas seansu widz zaczyna się zastanawiać nad tym, jak bardzo jako ludzie możemy dać się zniewolić, a także na ile możemy sobie pozwolić w sytuacji, kiedy mamy szansę bycia kimś innym niż dotychczas. „Possessor” dotyka zatem również zagadnień psychologicznych. 

Dzieło jest szokujące w odbiorze; posiada wiele brutalnych scen, dlatego może szokować, fascynować albo odrzucać. Brutalność „Possessora” ma jednak swój sens i nie jest przedstawiana bezpodstawnie. Oglądając świat oczami Cronenberga, ujrzymy go jako przerażający i surowy, ale również wciągający. 

Wiele jest w „Possessorze” eksperymentów z barwami czy interesujących trików wizualnych. Dzięki zastosowanym operatorskim zabiegom, świat bliskiej przyszłości wydaje się jeszcze bardziej przerażający, realistyczny i niepokojący. Cronenberg tworzy ciekawą atmosferę, a także ukazuje nam ciekawą warstwę wizualną. 

Podczas seansu „Possessora” warto być skupionym. Dzieło zadaje odbiorcy ciekawe i ważne pytania; jest przez to wymagające w odbiorze i wywołuje rozmaite refleksje. Opowiada o walce jednostki z samą sobą, o tkwiących w nas dzikich instynktach, a także o odcinaniu hamulców moralnych. Dzieło rozważa też tematy dotyczące mechanizmów kontroli. Część rozważań pojawi się u odbiorców dopiero po obejrzeniu „Possessora” w całości, refleksje obudzą się u widza dopiero po seansie. 

Fabuła nie jest w pełni jasna, dlatego początkowo zaangażowanie się w przedstawianą historię może być utrudnione. „Possessor” zasługuje jednak na to, aby się w niego zagłębić i rozważyć poruszające w produkcji wątki.